Męski spływ kajakowy

Męski spływ kajakowy

Mój mąż od kilku lat wraz ze swoimi kolegami organizuje spływ kajakowy. Oczywiście jest to całkowicie męski wypad. Wiadomo, że tam gdzie taki nadmiar testosterony to kobietą wstęp wzbroniony. Zresztą my jako ich partnerki w sumie nie narzekamy, oni jeżdżą na spływ, a wtedy my zajmujemy się dziećmi. Natomiast oni to robią wtedy, kiedy my robimy wypad do SPA. Jest równowaga? No oczywiście, że jest. I każdy jest zadowolony. W tym roku czeka nas ten sam scenariusz. 

Weekendowy spływ po Słupi

spływ słupiąChłopaki każdego roku starają się płynąć inną trasą, żeby im się nie znudziło. Zawsze się z tego śmieje, ponieważ spływ kajakowy po rzece za każdym razem jest inny. W końcu linia brzegowa cały czas się zmienia. W tym roku postawili na spływ Słupią. Zawsze wybierają miejsca, które są zlokalizowane niedaleko od miejsca zamieszkania, żeby móc się cieszyć swoim towarzystwem podczas spływu, a nie w samochodzie. Zawsze z takich wyjazdów wracają zadowoleni. Pomimo tego, że jeżdżą na te spływy już od pięciu lat to nadal się nie nauczyli, żeby chować różne rzeczy. Często zdarzają się im różnego rodzaju niegroźne wypadki. W tym roku jednemu z nich przewrócił się kajak i oczywiście w wodzie wylądował telefon, głośnik bezprzewodowy no i on sam. Dobrze, że woda w Słupi jest płytka, więc nic więcej się nie stało. Telefon oczywiście popłynął dalej i nie udało się go namierzyć. Niestety chłopaki nie uczą się na błędach bo co roku jest to samo. Mój mąż też był dwa lata temu taki mądry. Oczywiście telefon musi mieć przy sobie, żeby móc się ewentualnie skontaktować w razie wypadku. I jak dla mnie to jest rozsądne. Telefon przymocowany do niego, ale odpowiednio zabezpieczony. Niestety mój mąż pożałował dwa lata temu na etui i na spływ zabrał telefon owinięty w woreczek strunowy. Jakie było zaskoczenie kiedy telefon zamókł. Mam nadzieję, że spływ Słupią będzie dla nich mniej pechowy. Może już po tylu latach, w końcu mają trochę oleju w głowie i nie będą powtarzać błędów z poprzednich lat. Chociaż patrząc na ich przygotowania to jednak mam co do tego bardzo duże wątpliwości. 

Obecnie trwa weekend spływu. Z dziewczynami zrobiłyśmy zakłady czyj telefon w tym roku ucierpi. My również korzystamy z ładnej pogody i siedzimy z dzieciakami na działce. Tym sposobem oni są razem, ale my również. Cierpliwie czekamy na informację jak sytuacja na spływie. Wiem, że zapewne wieczorem dopiero nam napiszą, że dopłynęli do miejsca, gdzie będą mieli obóz. W każdym razie zarówno oni jak i my będziemy miały udany weekend.