Przetestowałem licznik rowerowy z GPS

Przetestowałem licznik rowerowy z GPS

 

Na dwóch kółkach napędzanych siła moich mięśni w nogach jeżdżę tak często jak to tylko możliwe. Bardzo lubię jeździć na rowerze, ponieważ jest to czas, w którym mogę się zrelaksować i jednocześnie zadbać o swoje zdrowie. Jeżdżę naprawdę dużo, chociaż mam wrażenie, że nie przekłada się to u mnie na liczbę zrobionych kilometrów. Postanowiłem dokładnie te dane zweryfikować i zainwestowałem z licznik rowerowy z GPS. Pomyślałem, że sprawdzę w praktyce działania takiego urządzenia.

Montaż licznika zajął mi pięć minut

licznik rowerowy gpsMuszę przyznać, że ogromne zaskoczenie przeżyłem od razu po wyjęciu licznika z pudełka. Wszystko kupiłem w modnym sklepie internetowym z akcesoriami dla rowerzystów. A pozytywnym zaskoczeniem było to, że zamontowanie tego licznika zajęło mi raptem kilka minut. To nawet nie wymagało ode mnie czytania żadnej instrukcji. Po prostu wyjąłem urządzenie i podpiąłem je do kierownicy. Rzecz jasna, że licznika z nawigacją nie montuje się do ram kół, bo tak się montowało tradycyjne liczniki rowerowe. Model, który zakupiłem miał również kolorowy wyświetlacz. Wyglądem przypominał nawigację samochodową. Tym czasem okazało się, że licznik rowerowy GPS ma naprawdę wiele zalet. W końcu znalazłem urządzenie, które dokładnie mierzyło przejechany przeze mnie dystans. Do tej pory korzystałem z tradycyjnego licznika, który wiadomo, że mierzy dystans po zrobionych obrotach kołami. Tutaj wszystko dokładnie mierzył moduł GPS, dzięki czemu w wynikach nie było żadnych przekłamać. Poza przejechanym dystansem mogłem w końcu widzieć na liczniku moją realną prędkość, z którą się poruszałem. Zainwestowałem w taki droższy model i okazało się, że ma nawet wprowadzone ścieżki rowerowe dostępne dla rowerzystów w całej Europie. Moją rowerową nawigację można regularnie i za darmo aktualizować. Natomiast dla mnie najważniejsze było to, że w końcu mogłem zobaczyć faktyczną liczbę przejechanych kilometrów. Licznik odmierzał te kilometry za pomocą GPS, więc mogłem być pewny, że wszystko policzone jest zgodnie ze stanem faktycznym.

Jeździłem na rower z tradycyjnym licznikiem liczącym obroty kół i muszę powiedzieć, że nie miałem do tego rozwiązania zaufania. Teraz korzystam z licznika z modułem lokalizacji GPS i teraz dopiero widzę, że kilometry mi się pokrywają z przejechanym dystansem. Licznik ma kilka bardzo ciekawych funkcji. Sam się włącza, kiedy tylko koła mojego roweru zaczną się obracać. Wszystkie informacje o trasie pokazane są na dokładnej mapie, a licznik mogę podłączyć i zsynchronizować z moim smartfonem.